Układ odporności u dzieci z autyzmem działa inaczej

Układ odpornościowy dzieci z autyzmem, zachowuje się nietypowo, w porównaniu z układem odporności zdrowych dzieci, reaguje na przykład słabiej na obecność bakterii.

Wyniki badań, o których informuje serwis internetowy „EurekAlert”, zostały zaprezentowane przez amerykańskich naukowców w czwartek (05.05) na 4. Międzynarodowym Spotkaniu nt. Badań nad Autyzmem w Bostonie.

Potwierdzają one hipotezy na temat związku między autyzmem a zaburzeniami w pracy układu odpornościowego.

Ostatnio pojawia się coraz więcej doniesień na ten temat. Nie wiadomo jednak, czy zaburzenia te są przyczyną, czy skutkiem autyzmu. Niektórzy badacze podejrzewają nawet, że do rozwoju autyzmu przyczyniają się procesy autoagresywne, będące wynikiem błędnego ataku komórek odporności na tkankę nerwową mózgu.

Badacze z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis izolowali komórki odporności z próbek krwi pobranych od 30 dzieci z autyzmem oraz od 26 dzieci rozwijających się prawidłowo. Badane maluchy były w wieku od 2 do 5 lat.

Naukowcy obserwowali następnie, jak komórki reagują na obecność cząsteczek (tzw. antygenów) pochodzenia bakteryjnego (toksyny tężca, lipopolisacharydy ze ściany komórkowej bakterii Escherichia coli) i wirusowego (antygeny wirusów odry, świnki i różyczki).

Uwagę skupiono przede wszystkim na zachowaniu trzech grup komórek odporności – limfocytów T, limfocytów B oraz makrofagów, ponieważ odgrywają one ważną rolę w zwalczaniu infekcji i w innych reakcjach odpornościowych.

Okazało się, że komórki pobrane od dzieci z autyzmem reagowały na bakterie słabiej niż komórki dzieci zdrowych. Objawiało się to niższą produkcją białek o nazwie cytokiny, które odgrywają rolę posłańców między komórkami odporności i biorą udział w ich mobilizacji do walki z infekcjami.

Cytokiny wywierają też silny wpływ na centralny układ nerwowy i regulują takie procesy, jak sen czy występowanie gorączki. Wiadomo ponadto, że mogą wywierać wpływ na nastrój i zachowanie człowieka. Na razie nie wiadomo jednak, czy cytokiny odgrywają jakąś rolę w rozwoju autyzmu.

Badacze zaobserwowali ponadto, że komórki autystycznych dzieci reagują nietypowo na związek pochodzenia roślinnego, tzw. fitohemaglutyninę (PHA). Białko to aktywuje ludzkie limfocyty T i dlatego jest stosowane w testach oceniających sprawność układu odporności. W odpowiedzi na PHA komórki dzieci chorych na autyzm produkowały wprawdzie cytokiny, ale w innych stężeniach niż komórki dzieci zdrowych – niektóre w wyższych, a niektóre w niższych.

Zdaniem autorów, te wyniki wyraźnie wskazują, że u dzieci z autyzmem układ odporności nie pracuje całkiem prawidłowo. Jak spekulują, zaburzenia w układzie odporności mogą uwrażliwiać niektóre dzieci na działanie tych czynników środowiska, które sprzyjają autyzmowi.

„Na razie nie mamy jednak silnych dowodów na udział układu odporności w rozwoju tego schorzenia. Aby rozwiązać tę zagadkę potrzeba znacznie więcej badań” – komentuje biorąca udział w pracach zespołu prof. Judy Van de Water.

Badaczka uważa, że lepsze zrozumienie biologicznego podłoża autyzmu jest warunkiem opracowania nowych metod diagnozowania, leczenia, a nawet prewencji tej poważnej choroby.

Obecnie najlepiej poznane są objawy autyzmu – zaburzenia, które zgodnie z szacunkami, dotyka jedno na 166 dzieci, 3 do 4 razy częściej chłopców niż dziewczynki. Wśród nich wymienia się przede wszystkim nietypowe zachowania, takie jak problemy w kontaktach z innymi, izolację, nieprawidłowe reakcje na dotyk, unikanie kontaktu wzrokowego, problemy językowe oraz czynności rytualne i przymusowe.

Znacznie mniej wiadomo na temat przyczyn rozwoju schorzenia i biologicznych procesów, będących jego podłożem. Podejrzewa się tu złożony udział genów oraz wpływ czynników środowiskowych, np. infekcji czy toksyn, często jeszcze w jeszcze w życiu płodowym.